Rozmowy z pasją - wywiad z Mateuszem Cieślakiewiczem

Pasja, która zmienia miasto
Są ludzie, którzy nie tylko opowiadają o miłości do przyrody, ale każdego dnia przekuwają ją w konkretne działania. Do takich osób należy Mateusz Cieślakiewicz – społecznik, pasjonat natury i zwierząt oraz dyrektor Wydziału Lasów Miejskich. Od lat angażuje się w inicjatywy na rzecz mieszkańców Grudziądza, udowadniając, że pasja może stać się drogą zawodową i inspiracją do realnych zmian.
Zapraszamy do lektury wywiadu, w którym rozmawiamy o miłości do lasu, ekologii, pracy na rzecz lokalnej społeczności oraz o tym, jak z pasji rodzą się działania mające wpływ na nasze wspólne otoczenie.
--------------------------------------------------------------------------
K.B. Panie Mateuszu, przyroda i zwierzęta od lat zajmują szczególne miejsce w Pana życiu. Czy pamięta Pan moment, kiedy pojawiła się ta wyjątkowa więź z naturą?
M.C. Tak, pamiętam to bardzo dobrze. Myślę, że moja pasja do przyrody narodziła się dzięki mojemu Tatusiowi. Choć nie jest leśnikiem z wykształcenia, to właśnie on zaraził mnie miłością do lasu. Już jako małego chłopca zabierał mnie na leśne wędrówki o różnych porach dnia i nocy. Bywaliśmy w lesie o świcie, w środku nocy, latem i zimą. Dla nas nie istniała zła pogoda - liczyło się tylko to, żeby być w lesie i obserwować przyrodę.
Do dziś mam przed oczami wiele wspomnień z tamtych lat. Pamiętam swój niebieski zimowy skafander po kuzynie, który nosiłem w latach 90. Dzięki niemu nawet największy mróz nie był przeszkodą i mogliśmy godzinami wędrować leśnymi ścieżkami. Dzisiaj wspominam to z uśmiechem, bo właśnie wtedy, często nieświadomie, uczyłem się poznawać las.
K.B. Skąd wzięła się Pana miłość do lasu i świata przyrody? Czy była obecna już w dzieciństwie?
M.C. To mój Tatuś nauczył mnie czegoś, co do dziś uważam za najważniejszą lekcję – szacunku do przyrody. Pokazał mi, że las to nie tylko drzewa, ale żywy organizm, w którym każda roślina i każde zwierzę mają swoje miejsce i znaczenie. Ta myśl towarzyszy mi przez całe życie i staram się przekazywać ją dalej podczas spotkań z mieszkańcami.
Pamiętam również, że mając około dziesięciu lat, wyznaczyłem sobie własne miejsce do dokarmiania zwierzyny. Mieszkałem na osiedlu Lotnisko i regularnie, z wiadrem pełnym karmy, chodziłem w okolice Gaci, aby dokarmiać bażanty, kuropatwy i sarny. Dla dziecka była to wielka przygoda, ale dziś wiem, że właśnie wtedy rodziło się moje poczucie odpowiedzialności za przyrodę. To były pierwsze kroki, które z czasem doprowadziły mnie do zawodu leśnika i sprawiły, że las stał się nie tylko moją pracą, ale przede wszystkim pasją i sposobem na życie.
K.B. Jest Pan określany jako społecznik z pasją. Co dla Pana oznacza działanie na rzecz lokalnej społeczności?
M.C. To określenie bardzo mnie cieszy, bo oznacza, że mieszkańcy dostrzegają moje zaangażowanie. Działanie na rzecz lokalnej społeczności zawsze było i nadal jest dla mnie niezwykle ważne. Rozumiem je jako odpowiedzialność za miejsce, w którym żyjemy, otwartość na potrzeby mieszkańców oraz gotowość do rozmowy i współpracy. Uważam, że bardzo ważne jest słuchanie ludzi i podejmowanie decyzji z myślą o wspólnym dobru.
Kiedy w 2014 roku objąłem stanowisko leśniczego miejskiego, od początku postawiłem właśnie na dialog z mieszkańcami. Zależało mi na tym, aby nie zamykać się w biurze, ale być obecnym w lesie i rozmawiać z osobami, które z niego korzystają. Leśnictwo Czerwony Dwór to dobro wspólne wszystkich grudziądzan. Spacerują tu całe rodziny, biegacze, rowerzyści, miłośnicy przyrody i osoby, które po prostu chcą odpocząć od codziennego zgiełku. Dlatego nie wyobrażam sobie zarządzania tym miejscem bez wsłuchiwania się w głos mieszkańców.
Mam świadomość, że powierzono mi opiekę nad żywym i niezwykle cennym fragmentem naszego miasta. To ogromna odpowiedzialność. Chcę wykonywać swój zawód najlepiej, jak potrafię, dbając nie tylko o trwałość i dobrą kondycję lasu, ale także o zaufanie mieszkańców. Wierzę, że jeśli ludzie wiedzą, że mogą przyjść, porozmawiać, zadać pytanie czy zgłosić swój pomysł, dużo łatwiej wspólnie dbać o miejsce, które jest naszym wspólnym dobrem.
K.B. Czy wyobrażał Pan sobie kiedyś, że zainteresowanie przyrodą stanie się fundamentem Pana pracy zawodowej?
M.C. Szczerze mówiąc, nie. Od zawsze wiedziałem, że chcę związać swoje życie z lasem i przyrodą. To była moja pasja, która z czasem stała się również wyuczonym zawodem. Zanim rozpocząłem pracę w Urzędzie Miejskim, pracowałem w Lasach Państwowych i zdobywałem doświadczenie jako leśnik.
Przełomowym momentem był dla mnie rok 2014, kiedy objąłem stanowisko leśniczego miejskiego. Wtedy po raz pierwszy przekonałem się, że mogę połączyć wiedzę i doświadczenie leśnika z bezpośrednią pracą na rzecz mieszkańców. Zrozumiałem, że miejski las to nie tylko ekosystem, którym trzeba dobrze gospodarować. To także miejsce wypoczynku, edukacji, rekreacji i przestrzeń, z którą wielu mieszkańców jest emocjonalnie związanych.
Ta praca pokazała mi również, że współczesny leśnik nie powinien być wyłącznie gospodarzem lasu. Powinien także rozmawiać z mieszkańcami, wyjaśniać, dlaczego podejmowane są określone działania, edukować i wspólnie z ludźmi budować odpowiedzialność za przyrodę. To właśnie wtedy utwierdziłem się w przekonaniu, że moja pasja stała się fundamentem mojej pracy zawodowej.
Dziś trudno wyobrazić mi sobie większą satysfakcję niż możliwość wykonywania zawodu, który naprawdę lubię, a jednocześnie realnego wpływu na ochronę przyrody i jakość życia mieszkańców Grudziądza.
K.B. Stworzył Pan Centrum Edukacji Ekologicznej. Jak narodził się pomysł na to miejsce i jaka była jego najważniejsza idea?
M.C. Nie mogę powiedzieć, że stworzyłem Centrum Edukacji Ekologicznej w Grudziądzu, ponieważ rozpocząłem pracę w Urzędzie Miejskim w 2014 roku, a Centrum funkcjonowało już od 2009 roku. Jeśli dobrze pamiętam, w 2015 roku powierzono mi kierowanie CEE. Było to dla mnie duże wyróżnienie, ale jednocześnie ogromna odpowiedzialność i nowe wyzwanie zawodowe.
Od początku wiedziałem, że chcę rozwijać Centrum i sprawić, aby edukacja ekologiczna docierała do jak największej liczby mieszkańców. Zależało mi na tym, aby CEE nie było miejscem, do którego przychodzą tylko szkoły, ale przestrzenią otwartą dla wszystkich – dzieci, młodzieży, dorosłych i seniorów.
Wspólnie z zespołem wprowadziliśmy nowe wydarzenia i zajęcia edukacyjne, zaczęliśmy aktywnie wykorzystywać media społecznościowe oraz nawiązaliśmy współpracę z Telewizją SM. Dzięki temu mogliśmy dotrzeć do znacznie większego grona odbiorców i zachęcić mieszkańców do aktywnego uczestnictwa w wydarzeniach przyrodniczych. Bardzo cieszy mnie to, że dziś grudziądzanie chętnie korzystają z naszej oferty i coraz bardziej interesują się przyrodą.
Za jeden z największych sukcesów uważam pozyskanie przez Urząd Miejski środków z Programu Polsko-Szwajcarskiego. Dzięki temu możliwa będzie rozbudowa Centrum Edukacji Ekologicznej przy ul. Nad Torem 1 oraz utworzenie nowoczesnego Centrum Edukacji Przyrodniczej przy ul. Lipowej 39.
Jestem przekonany, że po zakończeniu tych inwestycji będziemy mogli prowadzić edukację ekologiczną na zupełnie nowym poziomie. Moim celem jest stworzenie miejsc, które będą inspirować mieszkańców do poznawania przyrody, budować świadomość ekologiczną i pokazywać, że las oraz środowisko naturalne są naszym wspólnym dobrem, o które warto dbać każdego dnia.
K.B. Co daje Panu największą satysfakcję podczas działań związanych z edukacją ekologiczną i spotkaniami z mieszkańcami?
M.C. Największą satysfakcję daje mi świadomość, że przekazywana podczas spotkań wiedza i doświadczenie są przyswajane przez słuchaczy i znajdują praktyczne zastosowanie w ich codziennym życiu. Cieszy mnie również to, że grudziądzanie chętnie i aktywnie uczestniczą w wydarzeniach przyrodniczych, wykazując coraz większe zainteresowanie ochroną środowiska i lokalnej przyrody.
Szczególnie budujące jest także zaangażowanie mieszkańców w reagowanie na nieprawidłowości. Coraz częściej otrzymujemy zgłoszenia dotyczące przypadków łamania prawa lub zagrożeń dla przyrody, takich jak zaśmiecanie lasów, ranne dzikie zwierzęta czy niszczenie siedlisk. To pokazuje, że edukacja ekologiczna przynosi realne efekty – mieszkańcy nie tylko zdobywają wiedzę, ale również czują się odpowiedzialni za otaczające ich środowisko i aktywnie włączają się w jego ochronę.
K.B. Edukacja ekologiczna jest dziś niezwykle ważna. Jak przekonać ludzi, że troska o środowisko zaczyna się od codziennych, małych wyborów?
M.C. Najlepszym sposobem na przekonanie ludzi jest pokazanie, że ochrona środowiska nie wymaga wielkich wyrzeczeń ani rewolucji w codziennym życiu. Wszystko zaczyna się od małych, świadomych wyborów, które podejmujemy każdego dnia. Segregowanie odpadów, oszczędzanie wody i energii, ograniczanie ilości produkowanych śmieci zgodnie z ideą zero waste czy wybieranie produktów wielokrotnego użytku to proste działania, które w skali całego społeczeństwa mają ogromne znaczenie.
W edukacji ekologicznej warto podkreślać, że każdy z nas ma realny wpływ na stan środowiska. Kiedy zrozumiemy, że nawet drobne zmiany naszych nawyków przekładają się na czystsze lasy, rzeki i lepszą jakość życia, łatwiej jest budować poczucie odpowiedzialności za otaczającą nas przyrodę. Najważniejsze jest dawanie dobrego przykładu i pokazywanie, że ekologiczne wybory mogą być nie tylko korzystne dla środowiska, ale również dla naszego domowego budżetu i codziennego komfortu.
K.B. Las to nie tylko drzewa, ale cały ekosystem. Jakiej wiedzy o przyrodzie najbardziej brakuje nam współcześnie?
M.C. Las to znacznie więcej niż drzewa - to skomplikowany ekosystem, w którym każdy gatunek, od najmniejszego owada po największe drapieżniki, odgrywa swoją rolę. Dlatego tak ważne jest, aby poznawać przyrodę w szerszym kontekście i rozumieć zależności, które w niej zachodzą.
Z radością obserwuję, że mieszkańcy Grudziądza uczestniczący w naszych zajęciach wiedzą o lesie coraz więcej. Cieszy mnie na przykład, że coraz więcej osób potrafi odróżnić daniela od sarny i wie, że sarna nie jest „żoną” jelenia. To z pozoru drobne rzeczy, ale pokazują, że edukacja przyrodnicza przynosi efekty i pomaga lepiej rozumieć świat natury.
Jeśli jednak miałbym wskazać obszary, w których wciąż brakuje wiedzy, byłyby to przede wszystkim rozpoznawanie ptaków, owadów, roślin zielnych oraz grzybów. To fascynujące grupy organizmów, które spotykamy na co dzień podczas spacerów, a mimo to często pozostają dla nas anonimowe. Im więcej wiemy o otaczającej nas przyrodzie, tym bardziej ją doceniamy i chętniej angażujemy się w jej ochronę.
K.B. Objął Pan stanowisko dyrektora Wydziału Lasów Miejskich. Jaką rolę pełnią miejskie lasy w życiu mieszkańców Grudziądza?
M.C. Lasy miejskie pełnią niezwykle ważną rolę w życiu mieszkańców, ponieważ łączą w sobie wiele funkcji. Przede wszystkim są miejscem rekreacji i wypoczynku. To tutaj grudziądzanie spacerują, biegają, jeżdżą na rowerach czy po prostu odpoczywają od miejskiego zgiełku. Bliskość lasu ma ogromny wpływ na nasze zdrowie, samopoczucie i jakość życia.
Nie można jednak zapominać o ich funkcji ochronnej. Lasy chronią glebę przed erozją, wpływają na skład atmosfery, poprawiają jakość powietrza i pomagają zatrzymywać wodę. Niektóre osoby nie zdają sobie sprawy, że to właśnie na terenach naszych lasów znajdują się ujęcia wody, z których pozyskiwana jest woda płynąca później do kranów mieszkańców Grudziądza. To pokazuje, jak ogromne znaczenie mają lasy dla codziennego funkcjonowania miasta.
Równie istotna jest funkcja krajobrazowa. Lasy nadają Grudziądzowi wyjątkowy charakter i podnoszą jego walory przyrodnicze. Doskonałym przykładem jest Las Rudnicki w połączeniu z Jeziorem Wielkim Rudnickim to bez wątpienia jedna z najcenniejszych przyrodniczych pereł naszego miasta, miejsce cenione zarówno przez mieszkańców, jak i odwiedzających.
Lasy pełnią również funkcję gospodarczą. Dostarczają drewna, odnawialnego i ekologicznego surowca, który znajduje zastosowanie w wielu dziedzinach naszego życia. To także miejsce użytkowania ubocznego lasu, z którego mieszkańcy mogą korzystać, zbierając grzyby, jagody czy inne płody runa leśnego.
Moim celem jako dyrektora Wydziału Lasów Miejskich jest dbanie o to, aby wszystkie te funkcje były odpowiednio zrównoważone. Chcę, aby nasze lasy były jednocześnie dobrze chronione, dostępne dla mieszkańców i zachowały swoje walory przyrodnicze dla kolejnych pokoleń.
K.B. Co chciałby Pan, aby mieszkańcy bardziej dostrzegali podczas spacerów po naszych terenach zielonych?
M.C. Chciałbym, aby mieszkańcy podczas spacerów zwracali większą uwagę na bogactwo flory i fauny, które mamy dosłownie na wyciągnięcie ręki. Jednocześnie zachęcam do obserwowania i zgłaszania wszelkich zagrożeń dla lasu – każda taka informacja ma znaczenie i pomaga nam szybciej reagować. Ważna jest również dbałość o czystość. Pamiętajmy, że Las Rudnicki to nie tylko miejsce wypoczynku, ale także obszar, na którym znajdują się studnie głębinowe dostarczające wodę do naszych kranów. Dbając o las, dbamy również o jakość naszego życia.
K.B. Czego nauczyła Pana przyroda? Czy las może być dla człowieka miejscem odpoczynku, refleksji i odnajdywania równowagi?
M.C. Przyroda ukształtowała mój charakter i do dziś ma ogromny wpływ na to, jak patrzę na świat i jak funkcjonuję na co dzień. Nauczyła mnie przede wszystkim cierpliwości, bo w lesie nic nie dzieje się na zawołanie, wszystko ma swój rytm i swój czas. Pokazała mi również, jak ważna jest współpraca i wzajemne zależności. W przyrodzie każdy organizm pełni swoją rolę, a zachowanie równowagi jest możliwe tylko wtedy, gdy wszystkie elementy ekosystemu współistnieją. To cenna lekcja, którą warto przenosić także do życia codziennego. Nauczyła mnie również szacunku zarówno do natury, jak i do ludzi.
Jestem przekonany, że las może być dla człowieka miejscem odpoczynku, refleksji i odnajdywania wewnętrznej równowagi. To przestrzeń, w której łatwiej zwolnić tempo, wyciszyć się i na chwilę odciąć od codziennego pośpiechu. Szum drzew, śpiew ptaków czy zapach lasu pozwalają spojrzeć na wiele spraw z innej perspektywy i uporządkować myśli.
Osobiście najbardziej cenię las nocą. Wbrew pozorom nie jest wtedy cichy - żyje swoim własnym rytmem. To właśnie nocą najbardziej odczuwam jego spokój i wyjątkową atmosferę. Dla mnie jest to najlepszy moment na refleksję i wyciszenie. Myślę, że każdy, kto choć raz zatrzyma się w lesie i pozwoli sobie naprawdę go poczuć, zrozumie, dlaczego jest on czymś znacznie więcej niż tylko skupiskiem drzew.
K.B. Zwierzęta są ważnym elementem Pana działalności. Czy jest jakieś spotkanie ze światem natury, które szczególnie zapadło Panu w pamięć?
M.C. Takich spotkań z naturą było naprawdę wiele i każde z nich pozostawia po sobie niezapomniane wspomnienia. Jednak jeśli miałbym wskazać jedno z najbardziej wyjątkowych w naszych lasach, byłoby to obserwowanie polującej watahy pięciu wilków. Wszystko rozegrało się bardzo dynamicznie i w stosunkowo niewielkiej odległości ode mnie. Wilki prowadziły polowanie na daniele, a możliwość zobaczenia na własne oczy naturalnych zachowań tych niezwykłych drapieżników była czymś, co trudno opisać słowami. To doświadczenie uświadamia, jak fascynująca i jednocześnie dzika potrafi być przyroda.
Równie mocno zapadło mi w pamięć spotkanie z niedźwiedziem brunatnym w Nadleśnictwie Komańcza, w Bieszczadach. Jechałem samotnie rowerem leśną drogą, gdy nagle na drogę wyszedł dorosły samiec. Dzieliło nas około 200 metrów. To był moment, w którym poczułem ogromny respekt wobec natury i nie ukrywam również pewne obawy. Takie spotkania przypominają, że wchodząc do lasu jesteśmy gośćmi i powinniśmy z pokorą respektować prawa jego mieszkańców.
K.B. Czy ma Pan swoje ulubione miejsce w Grudziądzu lub okolicach, do którego wraca Pan, aby odpocząć i nabrać energii?
M.C. Jest kilka takich miejsc, do których chętnie wracam. W Lesie Rudnickim moim ulubionym zakątkiem są okolice rzeczki Maruszanki. To miejsce ma swój wyjątkowy klimat - zawsze dzieje się tam coś ciekawego z przyrodniczego punktu widzenia. Można obserwować ptaki, tropy zwierząt czy zmieniającą się wraz z porami roku roślinność. To właśnie tam najlepiej odpoczywam i nabieram energii do dalszej pracy.
Jeśli natomiast miałbym wskazać miejsce poza Grudziądzem, to są to okolice Turznic. Jest tam punkt, z którego nocą rozciąga się piękny widok na oświetlony Grudziądz. To niezwykłe połączenie krajobrazu miasta i otaczającej go przyrody. Co więcej, nawet podczas takich chwil odpoczynku natura potrafi zaskoczyć niespodziewanym spotkaniem z dzikimi zwierzętami, ciekawymi obserwacjami ptaków czy wyjątkową atmosferą wieczornego lasu.
Myślę, że każdy, kto znajdzie swoje miejsce w przyrodzie, będzie do niego wracał. Dla mnie są to przestrzenie, które pozwalają zwolnić, uporządkować myśli i przypominają, jak cenną wartością jest otaczająca nas natura.
K.B. Jak wygląda codzienna praca dyrektora Wydziału Lasów Miejskich? Jakie wyzwania stoją dziś przed osobami odpowiedzialnymi za miejską przyrodę?
M.C. Na szczęście moja praca nie jest monotonna. Właściwie każdy dzień wygląda inaczej i przynosi nowe wyzwania, które często wymagają szybkiego podejmowania decyzji. To właśnie ta różnorodność sprawia, że daje mi ona ogromną satysfakcję.
Na co dzień odpowiadam za zarządzanie Lasem Miejskim oraz realizację zadań związanych z gospodarką leśną. Kieruję również pracą Wydziału Lasów Miejskich, w skład którego wchodzą Referat Lasów Miejskich, Referat Centrum Edukacji Ekologicznej oraz nowo utworzone Centrum Edukacji Przyrodniczej. Mam szczęście pracować z zespołem ludzi, którzy z pasją angażują się w ochronę przyrody i edukację ekologiczną. Wspólnie dbamy o to, aby mieszkańcy mogli bezpiecznie korzystać z lasu, poznawać jego bogactwo i mieć pewność, że jest on właściwie chroniony.
Istotną częścią mojej pracy jest również współpraca z Prezydentami Grudziądza, którym na bieżąco przekazuję informacje o działaniach Wydziału Lasów Miejskich. Równie ważna jest współpraca z innymi wydziałami Urzędu Miejskiego oraz jednostkami miejskimi, takimi jak Miejskie Wodociągi i Oczyszczalnia czy Zarząd Dróg Miejskich. W zakresie ochrony przeciwpożarowej współpracujemy z Państwową Strażą Pożarną i Nadleśnictwem Jamy, a w sprawach związanych z ochroną przyrody i przeciwdziałaniem szkodnictwu leśnemu – z Policją, Strażą Miejską oraz Państwową Strażą Rybacką. Ochrona lasu to praca zespołowa i bez dobrej współpracy wielu instytucji nie byłaby skuteczna.
Największym wyzwaniem jest dziś utrzymanie naszego lasu w jak najlepszym stanie zdrowotnym i zapewnienie jego trwałości dla przyszłych pokoleń. Zależy mi nie tylko na ochronie tego, co już mamy, ale również na rozwijaniu i wzbogacaniu zasobów przyrodniczych. Nie jest to łatwe, ponieważ las mierzy się z wieloma zagrożeniami - od szkodliwych owadów i chorób grzybowych, po skutki zmian klimatu i coraz niższy poziom wód gruntowych.
Dlatego uważam, że współczesny leśnik musi patrzeć daleko w przyszłość. Nasze decyzje często przynoszą efekty dopiero po kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu latach. Moją rolą jest więc nie tylko reagowanie na bieżące problemy, ale przede wszystkim takie zarządzanie lasem, aby był on zdrowy, bezpieczny i dobrze służył zarówno mieszkańcom, jak i przyrodzie przez wiele kolejnych pokoleń.
K.B. Zrezygnował Pan z mandatu i przyjął nowe zawodowe wyzwanie. Co zdecydowało o tej zmianie i wyborze właśnie tej drogi?
M.C. To była jedna z najtrudniejszych decyzji w moim życiu zawodowym. Rezygnacja z mandatu i zmiana pracy nie były łatwe, ponieważ wiązały się z dużą odpowiedzialnością i koniecznością dokonania wyboru między dwiema ważnymi dla mnie drogami. Istotnym elementem tej decyzji była również zmiana pracy w Lasach Państwowych, która otworzyła przede mną nowy etap zawodowy i wymagała przemyślenia dalszej ścieżki rozwoju.
Na tę decyzję wpłynęło wiele czynników. Duże znaczenie miały rozmowy z moimi współpracownikami, którzy oczekiwali mojego powrotu do pracy leśniczego i dalszej wspólnej pracy na rzecz grudziądzkich lasów. Ogromnym wsparciem byli również moi bliscy, którzy pomogli mi spojrzeć na tę decyzję z różnych perspektyw i dodawali mi otuchy.
Kluczowe okazały się także rozmowy z Panem Prezydentem Maciejem Glamowskim oraz Panem Wiceprezydentem Tomaszem Smolarkiem. Przedstawili mi wizję dalszego rozwoju Wydziału Lasów Miejskich i przekonali, że mogę wykorzystać swoje doświadczenie w realizacji ambitnych projektów. Szczególnie przemówiły do mnie nowe wyzwania związane z rozbudową Centrum Edukacji Ekologicznej oraz budową Centrum Edukacji Przyrodniczej, realizowanych w ramach Programu Polsko-Szwajcarskiego. To inwestycje, które będą służyć mieszkańcom przez wiele lat i pozwolą jeszcze skuteczniej rozwijać edukację przyrodniczą w Grudziądzu.
Dziś jestem przekonany, że była to dobra decyzja. Mam możliwość łączenia mojej pasji do przyrody z pracą na rzecz miasta i jego mieszkańców, a jednocześnie realizowania projektów, które realnie wpłyną na rozwój edukacji ekologicznej i ochrony miejskiej przyrody.
Chciałbym również serdecznie podziękować mieszkańcom za zaufanie, którym obdarzyli mnie podczas wyborów. Jestem wdzięczny za zrozumienie mojej decyzji i za wiele życzliwych słów, które usłyszałem po powrocie do pracy w Urzędzie Miejskim. Często spotykałem się z opiniami: „Dobrze, że Pan wrócił”. To dla mnie ogromna motywacja i zobowiązanie do dalszej pracy na rzecz Grudziądza i jego przyrody.
K.B. Jakie cele i działania chciałby Pan realizować jako dyrektor Wydziału Lasów Miejskich?
M.C. Mam kilka celów, które chciałbym konsekwentnie realizować jako Dyrektor Wydziału Lasów Miejskich. Przede wszystkim zależy mi na dalszym rozwoju edukacji ekologicznej. Jestem przekonany, że świadomi mieszkańcy są najlepszymi sprzymierzeńcami w ochronie przyrody. Dlatego chcę jak najlepiej wykorzystać potencjał Centrum Edukacji Ekologicznej oraz powstającego Centrum Edukacji Przyrodniczej. Moim marzeniem jest stworzenie nowoczesnego miejsca, które będzie inspirowało do poznawania przyrody i docierało z edukacją do mieszkańców w każdym wieku – od najmłodszych po seniorów. Chciałbym również wypracować wysokie standardy funkcjonowania Centrum Edukacji Przyrodniczej, aby stało się ono rozpoznawalnym miejscem edukacji, spotkań i popularyzacji wiedzy o środowisku.
Równie ważnym celem jest dla mnie troska o grudziądzki Las Miejski. Chcę, aby był utrzymany w jak najlepszym stanie zdrowotnym i dobrze przygotowany na wyzwania, jakie niosą zmiany klimatu. Oznacza to między innymi skuteczne reagowanie na choroby drzew, zagrożenia ze strony szkodliwych owadów czy niedobory wody. Zamierzamy również kontynuować przebudowę drzewostanów, zwiększając udział gatunków liściastych, które lepiej radzą sobie w zmieniających się warunkach i jednocześnie wzbogacają bioróżnorodność naszych lasów.
Bardzo zależy mi także na zwiększaniu powierzchni lasów w Grudziądzu. Każdy nowy hektar lasu to inwestycja w przyszłość – czystsze powietrze, większa retencja wody, bogatsza przyroda i więcej przestrzeni do wypoczynku dla mieszkańców.
Wszystkie te działania prowadzą do jednego celu. Chciałbym, aby przyszłe pokolenia mogły korzystać z lasów zdrowych, różnorodnych i odpornych na zagrożenia. Wierzę, że rozwój miasta i ochrona przyrody nie wykluczają się, ale mogą się wzajemnie uzupełniać. To właśnie taki kierunek chciałbym konsekwentnie realizować.
K.B. Jak chciałby Pan, aby za kilka lat mieszkańcy oceniali zmiany i działania podejmowane na rzecz naszych lasów oraz terenów zielonych?
M.C. Przede wszystkim chciałbym, aby za kilka lat mieszkańcy oceniali, że nasze lasy są zdrowe, dobrze zarządzane i zachowują swoje walory przyrodnicze oraz społeczne. Las jest żywym organizmem, który nieustannie się zmienia, dlatego każda decyzja podejmowana przez leśnika ma znaczenie nie tylko dziś, ale również za kilkadziesiąt lat. Mam nadzieję, że działania, które realizujemy obecnie, zostaną ocenione jako przemyślane i służące zarówno przyrodzie, jak i mieszkańcom.
Chciałbym również, aby jak najwięcej osób postrzegało mnie przede wszystkim jako leśniczego z krwi i kości – człowieka, który wykonuje swój wyuczony zawód z pasją, odpowiedzialnością i szacunkiem dla przyrody. Zarządzanie lasem to ogromna odpowiedzialność, ponieważ efekty naszej pracy oceniają każdego dnia dziesiątki tysięcy mieszkańców Grudziądza i okolic, którzy korzystają z lasu. To najlepszy i najbardziej wymagający sprawdzian naszej pracy.
Nie ukrywam, że współcześnie praca leśnika nie należy do łatwych. W przestrzeni publicznej bywa przedstawiana w sposób uproszczony lub jednostronny, przez co nie zawsze dostrzega się, jak złożony jest to zawód. Tymczasem leśnik, podobnie jak lekarz troszczy się o zdrowie człowieka, odpowiada za zdrowie lasu. Podejmuje decyzje oparte na wiedzy, doświadczeniu i odpowiedzialności za przyszłe pokolenia. Często są to decyzje trudne, ale konieczne, aby las mógł prawidłowo funkcjonować i zachować swoją trwałość.
Chcę po prostu jak najlepiej wykonywać swoją pracę. Jeżeli za kilka lat mieszkańcy powiedzą, że grudziądzkie lasy są zadbane, bezpieczne, różnorodne przyrodniczo i dobrze służą ludziom, to będzie dla mnie największa satysfakcja i najlepsza ocena mojej pracy.
K.B. Co powiedziałby Pan osobom, które mają swoją pasję, ale jeszcze nie odważyły się przekuć jej w działanie?
M.C. Powiedziałbym przede wszystkim, żeby nie bali się zrobić pierwszego kroku. Każda pasja zaczyna się od zainteresowania, ale dopiero działanie sprawia, że staje się ona częścią naszego życia. Nie trzeba od razu osiągać wielkich sukcesów – najważniejsze jest systematyczne rozwijanie swoich zainteresowań i czerpanie z nich satysfakcji.
W moim przypadku pasja do przyrody z czasem stała się zawodem. To nie wydarzyło się z dnia na dzień, ale dzięki konsekwencji, zdobywaniu wiedzy i doświadczenia. Dziś mogę powiedzieć, że mam ogromne szczęście, bo wykonuję pracę, którą naprawdę lubię.
Warto pamiętać, że każda pasja wymaga czasu, cierpliwości i zaangażowania. Nie zawsze wszystko będzie się udawało od razu, ale właśnie pokonywanie trudności pozwala się rozwijać. Nie należy też przejmować się opiniami osób, które próbują zniechęcać do realizacji marzeń. Jeżeli robimy coś z przekonaniem i wkładamy w to serce, prędzej czy później pojawią się efekty.
Zachęcam wszystkich, aby pielęgnowali swoje pasje. To one często nadają życiu kierunek, uczą wytrwałości i sprawiają, że codzienna praca staje się czymś więcej niż tylko obowiązkiem. A jeśli przy okazji swoją pasją możemy zrobić coś dobrego dla innych lub dla otaczającej nas przyrody, to satysfakcja jest naprawdę ogromna. Na zakończenie pozdrawiam wszystkich leśnym pozdrowieniem: Darz Bór! Życzę czytelnikom dużo szczęścia i wielu pięknych chwil w życiu oraz w kontakcie z naturą.
----------------------------------------------
Szybkie strzały pytań:
Las czy łąka ?
M.C. ekoton- strefa przejściowa (granica) między lasem a łąką
Wschód czy zachód słońca?
M.C. brzask- moment przejścia nocy w dzień
Spacer samotny czy w dobrym towarzystwie?
M.C. samotny
Cisza lasu czy śpiew ptaków?
M.C. śpiew ptaków
Ulubione zwierzę:
M.C. Wilk
Miejsce w Grudziądzu, które każdy powinien odwiedzić?
M.C. Las Garnizonowy
Jedno słowo, które najlepiej opisuje Pana pasję?
M.C. Misja
-------------------------------------------------
Mateusz Cieślakiewicz
Dyrektor Wydziału Lasów Miejskich w Grudziądzu, leśnik z wykształcenia i pasji, społecznik oraz popularyzator wiedzy o przyrodzie. Od lat angażuje się w działania na rzecz ochrony środowiska i edukacji ekologicznej mieszkańców. Kieruje rozwojem Centrum Edukacji Ekologicznej oraz powstającego Centrum Edukacji Przyrodniczej, realizując projekty, które łączą ochronę przyrody z aktywnym udziałem lokalnej społeczności. W swojej pracy stawia na dialog z mieszkańcami, odpowiedzialne gospodarowanie lasami oraz budowanie świadomości ekologicznej. Prywatnie miłośnik leśnych wędrówek, obserwacji dzikiej przyrody i fotografii natury.

